niedziela, 15 czerwca 2014

Niedziela w Jastrzębiej Górze

Uwielbiam jeździć do różnych nadmorskich miejscowości, by jeszcze przed sezonem, nacieszyć się przestrzenią jaką mi daje przebywanie na prawie pustej plaży. 
Dwa tygodnie temu zostałam poproszona o szkolenie z obsługi urządzenia do drenażu limfatycznego, którego sprzedażą się zajmuję. 
Ostatnio bardzo modne zrobiło się odchudzanie, diety cud, zabiegi wyszczuplające i antycellulitowe.
Więcej ludzi dba o sylwetkę i dobre samopoczucie. Coraz więcej chce coś robić dla siebie, dla zdrowotności.
Ośrodek Balttur do którego docelowo jechałam, oferuje całe mnóstwo zabiegów dla tych, którzy chcą zadbać o swoją kondycję i wygląd. 
Urządzenie zakupione. Pozostało tylko szkolenie.
Na miejscu atmosfera zupełnie rodzinna, przemili ludzie. Obserwowałam radosnych kuracjuszy, których dobry nastrój nie opuszczał mimo głodówki, jaką mieli zaserwowaną dnia poprzedniego.
Zaproszono mnie na dietetyczny obiad. Był przepyszny. 

Chłodnik z botwinki, kilka młodych ziemniaków z koperkiem, delikatnie opiekana pierś z indyka i szparagi. 
Można się tym najeść do syta. 
Skorzystałam z okazji, by ustrzelić kilka fotek i krótką relację z tej wyprawy Wam zaprezentować.
Zapomniałam dodać, że przed wizytą poszłyśmy z koleżanką ,,pogrzeszyć" kalorycznie ;-)
W małej kawiarence, którą nam polecono była kawa, tort bezowy z malinami i tzw. pychotka.
Hmm… wspomnienie smaku tych ciast pozostało.
Dziś kolejna niedziela. 
Na deser truskawki z bitą śmietaną. Mniammmmm ;-)

































piątek, 13 czerwca 2014

Morskie klimaty

Ostatnie kilka dni przypomniały nam o tropikach, kąpielach w morzu, opalaniu i wakacjach.
Temperatura powietrza dochodziła do 28 stopni. Było duszno i parno.
Ten nagły skok pogodowy zaskoczył wszystkich. 
Wczoraj szukałam ratunku  rozstawiając wentylatory w całym domu.
Kiedyś lubiłam słońce i złotą opaleniznę. 
Teraz, staram się nie narażać skóry. Z wiekiem człowiek mądrzeje ;-)
Parę dni odpoczynku od pracy zamieniłam na aktywne spędzanie czasu.
Od rana biegłam na plażę, by maszerować wzdłuż morskiego brzegu i cieszyć się początkiem lata.
Wsłuchiwałam się w szum morza i radosne okrzyki ludzi, podobnie jak ja odpoczywających na plaży.
Obserwowałam żeglarzy oczekujących na dobry wiatr i gotowych do regat. Kiedy tylko powiało mocniej, wszyscy jak na komendę, przeciągali swoje łódki do wody, by nabrać wiatru w żagle i płynąć w kierunku Helu.
Woda jak na Bałtyk o tej porze roku, ciepła wyjątkowo. 
Ponad 5 i pół kilometra przeszłam mocząc bose stopy w słonym morzu. W pewnym momencie pod nogi wypłynął mi jakiś mocno sfatygowany skorupiak. Czyżby to był rak?
Zawsze wydawało mi się, że raki są słodkowodne, a tu taka niespodzianka!
Może ktoś rozpozna i powie czy się nie mylę?
Od dzisiaj pogoda zmieniła się.
Powiało chłodnym wiatrem, przeszedł deszczowy front. 
Na jak długo przyjdzie nad zapomnieć o letniej aurze?





















sobota, 7 czerwca 2014

Pierogi raz!

Tydzień miałam przeganiany. Najmniej czasu było na jedzenie i zakupy.
Zaglądam do lodówki, a tu prawie pusto.
Obiadowy pomysł kurczy się w mojej głowie.
Moja Babciunia zawsze mówiła do mnie i moich sióstr ,,wy tylko wymyślcie, ja ugotuję"
I miała rację, bo najgorsze jest wymyślanie.
Szczególnie wtedy, gdy gusta naszego podniebienia nie zawsze są spójne.
Moja Agata wegetarianką jest, ja od czasu do czasu, mięsożercą.
Jakiś czas temu będąc na Kaszubach, posmakowałam po raz pierwszy w życiu pierogów z łososiem.
Były tak pyszne, że postanowiłam odtworzyć przepis, a raczej skomponować go po swojemu.
Zachęcam, bo prosty i danie pyszne. A ja uwielbiam jak jest pysznie!!!

Składniki na ciasto pierogowe
* około 1/2 kg mąki pszennej
* 1 szklanka gorącej wody
* łyżeczka soli

Farsz łososiowy
ok. 1 kg łososia wędzonego lub pół na pół ze świeżym
1 opakowanie serka mascarpone 250 g
sok z i otarta skórka z cytryny
sól 
pieprz z kolendrą
świeży tymianek, a jeśli go nie macie pod ręką dodajcie suszony
Wszystkie składniki na farsz wrzucam do malaksera i chwilę miksuję.
Doprawiam do smaku.
A potem pozostaje już tylko lepienie pierogów, które jak się okazuje, wcale nie jest trudne ;-)