Uwielbiam jeździć do różnych nadmorskich miejscowości, by jeszcze przed sezonem, nacieszyć się przestrzenią jaką mi daje przebywanie na prawie pustej plaży.
Dwa tygodnie temu zostałam poproszona o szkolenie z obsługi urządzenia do drenażu limfatycznego, którego sprzedażą się zajmuję.
Ostatnio bardzo modne zrobiło się odchudzanie, diety cud, zabiegi wyszczuplające i antycellulitowe.
Więcej ludzi dba o sylwetkę i dobre samopoczucie. Coraz więcej chce coś robić dla siebie, dla zdrowotności.
Ośrodek Balttur do którego docelowo jechałam, oferuje całe mnóstwo zabiegów dla tych, którzy chcą zadbać o swoją kondycję i wygląd.
Urządzenie zakupione. Pozostało tylko szkolenie.
Na miejscu atmosfera zupełnie rodzinna, przemili ludzie. Obserwowałam radosnych kuracjuszy, których dobry nastrój nie opuszczał mimo głodówki, jaką mieli zaserwowaną dnia poprzedniego.
Zaproszono mnie na dietetyczny obiad. Był przepyszny.
Chłodnik z botwinki, kilka młodych ziemniaków z koperkiem, delikatnie opiekana pierś z indyka i szparagi.
Można się tym najeść do syta.
Skorzystałam z okazji, by ustrzelić kilka fotek i krótką relację z tej wyprawy Wam zaprezentować.
Zapomniałam dodać, że przed wizytą poszłyśmy z koleżanką ,,pogrzeszyć" kalorycznie ;-)
W małej kawiarence, którą nam polecono była kawa, tort bezowy z malinami i tzw. pychotka.
Hmm… wspomnienie smaku tych ciast pozostało.
Dziś kolejna niedziela.
Na deser truskawki z bitą śmietaną. Mniammmmm ;-)
