Niedawno zaczął się maj, mój ukochany miesiąc, a już czerwiec puka do drzwi.
Tegoroczny maj był kapryśny i zmienny. Deszczowe i wietrzne dni przeważały, a jednak i tak było wspaniale.
Jak co roku zakwitły kasztany, magnolie oczarowały swoim pięknem, fiołki roztaczały cudownie słodki zapach, wonne bzy upajały, a pola rzepakowe rozjaśniały nawet najbardziej szary dzień.
Zieloność oszalała, a my razem z nią.
Na działkach, w ogrodach i sklepach ogrodniczych pospolite ruszenie. Wszyscy wybierali najpiękniejsze okazy.
Tu i ówdzie zapachniało grillem.
Moje koty zaczęły trawnikowe wylegiwanie.
I o to właśnie chodzi, by miło w maju było ;)
Pięknego weekendu, wypoczywajcie, ile się da!