Wyjątkowy, bo niesamowicie ciepły i słoneczny.
Sopot dziś wyglądał jakby cała Polska tu zjechała.
Tłumy wszędzie: na deptaku nadmorskim, na molo, w kafejkach i restauracjach.
Na obiad trzeba było czekać ponad godzinę, a na stolik w ulubionej knajpce jeszcze więcej.
Już na drodze dojazdowej, licznie wjeżdżające auta, skutecznie zniechęciły mnie do zapuszczania się w głąb miasta.
Zatrzymując się w bezpiecznej odległości od centrum, wygrałam cudowny, wiosenny spacer uliczkami starego Sopotu.
A tam, cisza, spokój i radosne ćwierkanie ptaków :)
Czyżby wiosna zagościła na stałe?
