sobota, 4 października 2014

Foto Day dzień drugi

Wczoraj pisałam o mojej fotograficznej przygodzie z Dziennikiem Bałtyckim.
Dziś pokażę Wam zdjęcia z kolejnego miejsca, do którego warto zajrzeć będąc w Gdańsku.
Zapewniam, że wcale nie trzeba lubić piłki nożnej i być kibicem Lechii Gdańsk ;-)
Nasz stadion, bo o nim będzie dziś mowa, został otwarty w lipcu 2011 roku. 
Mieści ponad 43 tysiące miejsc dla fanów sportu.
To chyba jeden z najpiękniejszych stadionów, który bursztynem błyszczy w świetle wschodzącego i zachodzącego słońca.
Udostępniono nam wszystkie miejsca do których nie docierają nawet najbardziej zagorzali kibice.
Jest tam i kaplica ekumeniczna i więzienie.
Stadion posiada również Fun Arenę- nowoczesne Centrum Rekreacyjno-Sportowe.
Z najwyższego punktu na trybunach roztacza się wspaniały widok na murawę boiska i niebo.
Zresztą, popatrzcie sami.





















Foto Day czyli o tym jak fotografowałam Gdańsk.

Ubiegły weekend był dla mnie fotograficzny.
W ramach akcji Dziennika Bałtyckiego Foto Day: ,,Tak zmienił się Gdańsk", miałam możliwość odbycia wycieczki do miejsc, które są ważne dla Gdańszczan.
Wśród nich: stadion PGE Arena, Teatr Szekspirowski, Centrum Hewelianum, Kampus Uniwersytecki, nowo oddane Europejskie Centrum Solidarności, Port Lotniczy, Gdański Park Naukowo-Technologiczny.
Fotografujących ludzi było wielu. Przyjechali z różnych miast Polski.
W każdym z miejsc czekali na nas przewodnicy, którzy oprowadzali i opowiadali historię danego obiektu.
Ciekawe przeżycie.
Spotkałam fajnych ludzi, którzy podobnie jak ja, pasjonują się fotografią.
Dodatkową atrakcją jest udział w konkursie na najciekawsze zdjęcia.
Oby takich akcji było jak najwięcej.



ECS Europejskie Centrum Solidarności





















Jeśli ktoś z Was chce wziąć udział w konkursowej zabawie, zapraszam go głosowania :-)
http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/3579115,foto-day-tak-zmienil-sie-gdansk-zobacz-zdjecia-z-naszej-akcji,id,t.html

poniedziałek, 15 września 2014

Za miastem

Na niedzielny spacer ruszyłyśmy z Agą za miasto. 
Lubię wieś.
Tu życie ma inny rytm. Bez korków, zatłoczonych ulic, ciągle spieszących się ludzi.
Gdzie nie spojrzeć widzę rozległe pola, łąki i pastwiska, a na nich odpoczywające konie.
Nastrajam się pozytywnie tym widokiem.
Leniwie toczy się niedzielne przedpołudnie. Słońce grzeje mocniej niż zazwyczaj we wrześniu.
Czuję w powietrzu zapach mijającego lata.
Wokół nas wszędzie cisza i spokój.
Odwiedziny w znajomym folwarku zachęcają do wypróbowania nowych potraw.
Gorący talerz z zupą grzybową kusi zapachem, a delikatne pierogi rozpływają się w ustach.
Jak mało czasami potrzeba do szczęścia.
Miłego tygodnia Wam życzę :-)









Hipis goni Agatę











poniedziałek, 8 września 2014

U progu jesieni

Ostatnia niedziela powiewała latem choć w powietrzu czuć już było zbliżającą się jesień.
Wszystko co dobre ma swój koniec. 
Wypatruję złotej, polskiej i mam nadzieję, że taka właśnie nadejdzie.
Klucze ptaków na niebie nastrajają mnie nostalgicznie.
Dziś za oknem deszcz, ponure chmury nie ustępują miejsca słońcu. 
Zaczynam oswajanie z nową aurą.
Mam nadzieję, że będzie tak jak lubię.
Wielobarwnie i refleksyjnie.
Cudnie fotograficznie.
Usmażę konfitury ze śliwek, upiekę ciasto z pachnących jabłek, zaparzę kawę z kardamonem i otulę się w ciepły szal.
Wtedy, nawet ponura aura nie sprawi, że będzie mi źle.