niedziela, 8 lutego 2015

Zimowe warsztaty i wigierskie pejzaże

W pięknej zimowej scenerii pokamedulskiego klasztoru, z widokiem na jezioro Wigry, odbyły się warsztaty fotograficzne.
Małej Galerii spotkało się trzynastu miłośników fotografii.
Grupa koedukacyjna ludzi w różnym wieku, pasja wspólna.
Zajęcia odbywały się od rana do późnych godzin wieczornych.
Było intensywnie i pracowicie. Wykłady i pokazy, sesje portretowej fotografii studyjnej, malowanie światłem, ćwiczenia z fotografii produktowej/kulinarnej, sesja fotograficzna w mongolskiej jurcie czyli nasze czarowanie Alladyna ;)
Już pierwszego dnia zaliczyliśmy długi, ponad 11-to kilometrowy spacer w poszukiwaniu ujęć, motywów i ciekawych miejsc.
Potem najtrudniejsze, bo zgrywanie i wybór zdjęć do omówienia. Z kilkuset zrobionych podczas wyprawy należało pokazać te najlepsze, najciekawsze. 
Dla chętnych i śmiałków zarazem, była przygotowana wyjątkowa atrakcja, kąpiel w czarnej bani czyli rosyjskiej saunie. Takie nietypowe spa.
Baniowy rytuał powtarzany jest kilka razy.
Emocje niesamowite: od kilkunastominutowego ogrzewania ciała, po delikatne biczowanie brzozowymi witkami aż do schłodzenia na śniegu i zanurzania się w lodowatej rzece.
Ostatnią taką sesję zaliczyłam w Budzie Ruskiej latem.
Zimą jednak, to zupełnie inne atrakcje.
Zwyczaj staroobrzędowców hartuje ciało, oczyszcza z toksyn, odpręża, przynosi ukojenie.
Wierzę w tę magiczną moc…
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim warsztatowiczom za ten wspaniały czas, który był nam dany :)


Bania fot. Piotr Malczewski




















niedziela, 1 lutego 2015

Zimowe wakacje z aparatem

Będąc latem na Suwalszczyźnie słuchałam opowieści o tutejszej zimie.
Magicznej, mroźnej, pełnej śniegu, tak różnej od tej w mieście i takiej, która jest wyzwaniem dla fotografującego. 
Wtedy nie myślałam jeszcze o mroźnych porankach, śniegu gęsto pokrywającym ścieżki i szlaki narciarskie, otulającym drzewa, o cudownym spokoju wigierskiego klasztoru, o zasypianiu w ciszy i głuszy tego magicznego miejsca, o rozgwieżdżonym niebie i o widoku na zamarzniętą taflę wielkiego jeziora Wigry.
Wraz z nadejściem zimy zaczęłam poważnie rozważać propozycję wyjazdu na plener w zimowej aurze.
Fajnie jest marzyć i realizować swoje zamierzenia.
Jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki znalazłam się w wigierskim klasztorze.
Przyjechałyśmy z koleżanką kilka dni temu i codziennie cieszymy się z uroków tej okolicy.
Do rozpoczęcia warsztatów byłyśmy same w hoteliku przy klasztorze.
Codzienne rytuały od wczesnego poranka wprawiały nas w błogi nastrój.
Wspólne picie kawy, aktywność sportowa, poznawanie smaków kuchni tatarskiej, delektowanie pysznymi ciastami w suwalskiej kawiarence.
Odkrywamy piękne miejsca korzystając z tras narciarskich zjazdowych i biegowych.
Wigierski Park Narodowy to wymarzone miejsce do jeżdżenia na biegówkach.
Trasy ciągną się kilometrami pośród pięknych lasów otulonych świeżym puchem.
Przy odrobinie szczęścia napotkać tu można różne gatunki zwierząt.
My z Daną spotkałyśmy tylko zające ;-)
W następnym poście opiszę Wam nasze warsztaty fotograficzne.





























środa, 14 stycznia 2015

Chwile

Radość o poranku, chwile zatrzymane w kadrze, spotkania z ludźmi, o których niewiele jeszcze wiemy, rozmowy przynoszące uśmiech, książki, które czytam, moje ciągłe odkrywanie nowego.
To wszystko sprawia, że zaczynam cieszyć się dniami, które dopiero nadejdą. 
Niech zaowocują spełnieniem marzeń i realizacją planów. Niech przyniosą magiczne chwile o jakich marzyć wciąż warto. I czekać…
Wyrzucona choinka, bombki ukryte głębokow kartonach, stroiki i dekoracje którym przyjdzie czekać rok cały w zaciszu pakamery.
Za nami święta i Nowy Rok. Dni wydłużają się leniwie, ale zauważalnie.
Jeszcze tylko chwila i wypatrywać będziemy pierwszych krokusów i przebiśniegów. 
Oczekiwanie na piękne, ciepłe dni umilą nam kwitnące tulipany i żonkile.
Póki co, za oknem szaro-buro i wciąż jesiennie.
Czyżby zima ominęła nas w tym roku? Wpadła na chwilę i już nie wróci?
Nie zasypie śniegiem, nie zmęczy odśnieżaniem, nie otuli drzew białym puchem?
Żałuję jej braku tylko w kontekście nie zrobionych zdjęć.
Może uda się zimowa relacja z kolejnych warsztatów fotograficznych w Wigrach. 
To już wkrótce, za dwa tygodnie będę się cieszyć każdą chwilą spędzoną na polskim biegunie zimna, Suwalszczyźnie.
Trzymajcie kciuki, oby było zimowo ;-)








piątek, 2 stycznia 2015

Morsy witają Nowy Rok

Czy ktoś z Was odwiedził kiedyś trójmiejską plażę w Nowy Rok?
Czy wiecie jak niezwykle świętują początek roku gdańskie Morsy?
Od wielu lat spotykają się na plaży, aby przy dźwiękach muzyki i ogólnym aplauzie zgromadzonych ludzi, odbyć swoją pierwszą noworoczną kąpiel w lodowatym morzu.
Obserwuję ich od dawna i za każdym razem podziwiam, sama trzęsąc się z zimna.
Miłośników tej radosnej kąpieli z roku na rok przybywa. Wiek nie gra roli. Są młodzi ludzie i starsze osoby.
Wszyscy barwni, kolorowi, w pomysłowych kreacjach sylwestrowo-noworocznych.
Na czele orszaku stoi Zeus, władca mórz, który wymachując trójzębem zaprasza do wody.
Po krótkiej i zapewne orzeźwiającej kąpieli ;-), następuje bieg wzdłuż plaży.
Kolorowy orszak barwnych postaci miesza się z tłumem podziwiającym śmiałków.
I tak co roku ten spektakl się odbywa.